Metoda KonMari etap II - KSIĄŻKI

Przyszła pora podsumować drugi etap sprzątania. Muszę przyznać, że tutaj nie miałam większych problemów, sprzątanie książek zajęło mi jeden dzień i poszło całkiem łatwo w porównaniu do ubrań. Ucieszyło mnie to niezmiernie, ponieważ miałam w pracy tydzień pełen nadgodzin i ostatnie na co miałam ochotę wracając do domu to jeszcze sprzątać.

Książki - Ogólne zasady

Wszystkie nasze książki, podobnie jak ubrania, należy zdjąć z półek i zebrać w jednym miejscu na podłodze. Jeżeli mamy ich bardzo dużo to warto je poukładać kategoriami i pracować nad jedną po kolei:
    • ogólne(czytane dla przyjemności)
    • praktyczne (encyklopedie, książki kucharskie itp.)
    • wizualne (albumy)
    • magazyny
W przypadku książek postępujemy tak samo jak w przypadku ubrań. Bierzemy każdy egzemplarz w dłoń i zadajemy sobie pytanie: czy to wywołuje we mnie radość? Jeśli odpowiedź brzmi tak, książka zostaje z nami, jeśli nie, należy się jej pozbyć. Nie zaczynamy czytać książki lub opisu na okładce. Mamy się kierować uczuciami jaki dany egzemplarz w nas wywołuje.

Jak to wyglądało u mnie

Mam tylko jeden regał pełen książek, więc poszło mi to dosyć szybko. Wyjęłam wszystkie książki na podłogę i przystąpiłam do segregacji, kierując się jedynie kryterium iskierki radości. Przy okazji umyłam dokładnie cały regał i odkurzyłam wszystkie książki zanim zaczęłam je układać z powrotem. Książki ułożyłam kolorystycznie, a te które miały zbyt jaskrawą, drażniącą mnie okładkę, obłożyłam w szary papier i zapisałam na grzbiecie tytuł. Pozbyłam się 1/3 posiadanych przez mnie książek. Miałam kilka pozycji nad którymi musiałam dłużej podumać, ale obyło się bez większych problemów. Całe doświadczenie było całkiem przyjemne i dużo mniej emocjonalne niż sprzątanie ubrań.

Metoda KonMari etap II - Książki
Tak jak widać, mam mało książek. Starałam się je ułożyć kolorystycznie, aby widok był przyjemniejszy dla oka.
Albumy ze zdjęciami czekają na swoją kolej, jako że podlegają pod kategorię pamiątki.

Co z książkami, których nie przeczytałam?

Na szczęście w swoim zbiorze mam bardzo mało takich książek. Raptem trzy, które kupiłam, ale ich nie przeczytałam oraz jedną zaczętą, ale nigdy nie skończoną. Tutaj poszłam za radą KonMari i pozbyłam się tych egzemplarzy. Książki te nie wywoływały we mnie iskierki radości, raczej poczucie winy, podziękowałam więc im za czas spędzony ze mną i oddałam do biblioteki. Książki te spełniły już swoją funkcję, przyniosły mi radość w momencie ich zakupu. Teraz nadeszła pora aby przydały się komuś innemu. Prawda jest taka, że kiedyś znaczy nigdy, więc nie ma się co łudzić. Jeśli nie przeczytałam książki przez dwa lata od momentu jej zakupu, to nie przeczytam jej i przez dwa kolejne. A jeżeli po jej oddaniu nagle bardzo mocno postanowię ją przeczytać to zawsze mogę ją wypożyczyć, kupić ponownie czy zdobyć w inny sposób.

Mój stosunek do książek

Bardzo lubię czytać książki jednak staram się nie kupować ich zbyt dużo oraz nie gromadzić. Z tej prostej przyczyny, że zajmują one dużo miejsca. Należę do trzech bibliotek i jestem bardzo dużą zwolenniczką wypożyczania zamiast kupowania. Ponadto czytam też książki w formie elektronicznej. Nie jest to mój ulubiony sposób, ale książki w pdfie zajmują zdecydowanie mniej miejsca niż te na półkach. Myślę, że dlatego też nie miałam większego problemu ze zrobieniem porządku w książkach, chociaż szczerze powiedziawszy na początku spodziewałam się, że będzie mi ciężko. Zostawiłam sobie tylko te naprawdę ukochane egzemplarze. Podsumowując jednym zdaniem, drugi etap sprzątania z KonMari przeszedł mi całkiem ulgowo. Tym razem obyło się bez łez.

Etap I

Brak komentarzy

Dziękuję za każdy komentarz, na pewno do Ciebie zajrzę w wolnej chwili. Jeśli mnie zaobserwujesz, to daj mi znać w komentarzu. Wszelaki spam usuwam. / Thank you for every comment, I will definitely visit you in my free time. If you follow me, let me know in the comment. I remove all the spam.