Dzisiaj zapraszam Was na siódmy, w mojej blogowej karierze, post z serii kosmetyczne podsumowanie roku, tym razem 2025. W dzisiejszym wpisie pokażę Wam łączną ilość wszystkich kosmetyków do pielęgnacji oraz makijażu, które zużyłam w ubiegłym roku. Zdradzę również ile w sumie pieniędzy wydałam na kosmetyki w 2025 roku. Bardzo lubię robić takie zestawienia, ponieważ widzę jak rozkładają się moje roczne zakupy kosmetyczne, jak zmieniają się moje preferencje oraz gdzie uciekają mi pieniądze.
Na początek zaczniemy od pielęgnacji. Moje zużycia dzielę na 3 kategorie: twarz, ciało i włosy, co możecie zobaczyć w tabelce poniżej. Zestawiłam tutaj ilości zużytych kosmetyków z poszczególnych podkategorii.
W 2025 roku zużyłam łącznie 84 różne produkty do pielęgnacji. Daje to średnio 7 kosmetyków na miesiąc. Porównując ten wynik do lat poprzednich widzę lekką tendencję rosnącą. Robiąc te zestawienia nigdy się na nic nie nastawiam, dlatego zawsze mam niespodziankę. Nie mniej jednak ilość zużytych kosmetyków mnie nie szokuje. Nie jest jakoś znacząco mniejsza lub drastycznie większa niż w latach poprzednich. Traktuję to bardziej jako odzwierciedlenie przebiegu mojego kosmetycznego roku oraz informację zwrotną o moich nawykach pielęgnacyjnych i zakupowych.
- rok 2024 - 62 sztuki zużytych kosmetyków: twarz - 32, ciało - 22, włosy - 8
- rok 2023 - 84 sztuk zużytych kosmetyków: twarz - 41, ciało - 23, włosy - 20
- rok 2022 - 80 sztuk zużytych kosmetyków: twarz - 34, ciało - 29, włosy - 17
- rok 2021 - 69 sztuk zużytych kosmetyków: twarz - 27, ciało - 26, włosy - 16
- rok 2020 - 71 sztuk zużytych kosmetyków: twarz - 30, ciało - 30, włosy - 11
- rok 2019 - 92 sztuk zużytych kosmetyków: twarz - 34, ciało - 39, włosy - 19
Patrząc na zużycia z każdej kategorii i przyrównując je do lat poprzednich, to w ubiegłym 2025 roku zużyłam największą jak do tej pory ilość kosmetyków do pielęgnacji twarzy, bo aż 47 sztuk. Stawiałam głównie na maseczki w płachcie i sera, co stanowi większą część poniższego wykresu. Potem było sporo produktów pod oczy i do demakijażu. Pielęgnacja ciała w tym roku wypadła bardzo dobrze. Zużyłam porównywalną ilość kosmetyków w stosunku do poprzednich siedmiu lat - 25 sztuk. Prym wiodą tutaj oczywiście produkty do higieny jamy ustnej, balsamy i olejki.
Jeśli zaś chodzi o kosmetyki do włosów to zużyłam ich trochę więcej niż w poprzednim zestawieniu. Nadal jednak wydaje mi się, że 12 sztuk to dosyć mała liczba. Nie kładę dużego nacisku na pielęgnację włosów, ale próbowałam wrócić do wcierek. Pierwsze miejsca na wykresie zajmują oczywiście szampony. Potem mam już po równo zużyć jeśli chodzi o odżywki, maski i wcierki.
Pielęgnacja twarzy - 47 kosmetyków
Tak prezentują się moje roczne
zużycia kosmetyków w kategorii twarz. W ubiegłym roku zdecydowanie
najwięcej poszło u mnie maseczek w płachcie i serum do twarzy. Jestem tym zaskoczona, bo nigdy nie byłam fanką masek w płachcie, a tu nagle się przekonałam. Serum do twarzy to podstawa mojej pielęgnacji. W zeszłym roku testowałam fajny zestaw 4 serum marki Beauty of Joseon. Następne w
kolejności plasują się po równo, kosmetyki na okolice oczu oraz do demakijażu. Zużyłam ciekawy płatki do demakijażu marki Isana nasączone olejem. Dawały radę i były tanie. Na jakiś wyjazd w sam raz.
Później w zestawieniu mam toniki oraz kremy z SPF50. Mój ulubiony krem z filtrem jest z Nivea, ale w zeszłym roku trafiłam na całkiem fajny z AA Y Lift w pięknym czerwonym opakowaniu. Z toników najbardziej spodobał mi się ten ze ślimakiem z Cosrx. Na końcu zestawienia mamy zaś mycie twarzy i peeling. W zeszłym roku bardzo przypadł mi do gustu żel do mycia twarzy Rich Peach z Resibo. Była naprawdę świetny. W kategorii inne znalazły się polecane w necie punktowe plasterki na wypryski Erne, u mnie sprawdziły się średnio. Ciekawostka, w zeszłym roku nie zużyłam do zera żadnego kremu do twarzy.
Pielęgnacja ciała - 25 kosmetyków
Tak
wyglądają moje roczne zużycia kosmetyczne w kategorii ciało. Najwięcej zużyłam
kosmetyków do pielęgnacji jamy ustnej, co w sumie mnie nie dziwi, bo zęby myję dwa razy dziennie. Dodatkowo używam czasem odświeżacza do ust Prokudent z Rossmanna. W następnej kolejności są balsamy i olejki. Z balsamów przypadł mi do gustu ten antycellulitowy z Tołpy. Olejek zaś ten przeciw rozstępom z Nivea. Może dużej różnicy nie zrobił, ale był przyjemny w użyciu, wydajny i skóra po nim wyglądała lepiej. Najmniej sprawdził mi się olejek rycynowy. Był zdecydowanie za ciężki. Ogólnie większość takich czystych olejków się u mnie nie sprawdza.
Potem są antyperspiranty i perfumy. Od lat używam niezmiennie jednego antyperspirantu marki Dove. Odpowiada mi jego zapach oraz działanie, więc go nie zmieniam. Jeśli chodzi o perfumy to zawsze kupuję najmniejszą pojemność. W tym roku zużyłam przepiękny zapach Armani Si!, mój ulubiony Lady Million od Paco Rabanne oraz śliczny, ale nietrwały Cieli di Seta Salvatore Ferragamo. Na koniec tego zestawienia zostały zaś dłonie, peeling do ciała i kąpiel. Peeling zużyłam marki Isana. Był on cukrowy, porządnie zdzierał, ale zostawiał tłustą powłokę na skórze. Natomiast do kąpieli oraz pod prysznic polecam płyn Crazy Body o zapachu pianek truskawkowych. W zeszłym roku nie zużyłam ani jednego kosmetyku do pielęgnacji stóp oraz ani jednego kremu do rąk. A potem się dziwie że są suche.
Pielęgnacja włosów - 12 kosmetyków
W ciągu całego minionego roku zdecydowanie najmniej zużyłam kosmetyków do włosów. Cóż nie mam tutaj dużego pola do popisu. Szampon, odżywka czasem jakaś maska. Włosów nie farbuję i poza wypadaniem, nie mam z nimi większych problemów. Jedyne co, to lubią się przetłuszczać, więc myję często. W zeszłym roku oczywiście najwięcej poszło mi szamponów. W sumie to z każdego z nich byłam zadowolona. Pharmaceris H-Keratineum to mój ulubieniec. Wracam do niego regularnie od lat. Nivealazione Hair Booster oraz Yope Balance kupiłam ponownie, ponieważ dobrze się u mnie sprawdziły. Ten pierwszy ogranicza wypadanie, ten drugi przetłuszczanie. Szampon Miya również zaliczam do kategorii dobre, można kupić, chociaż ten z Yope jest ciut lepszy.
Reszta moich zużyć plasuje się zaskakująco po równo. W zeszłym roku wykończyłam dwie bardzo dobre odżywki. Pierwsza wzmacniająca marki Polana, druga marki Neboa tak pięknie wygładza włosy, że kupiłam ją ponownie. Wcierka Sattva, to już klasyk sprawdziła się u mnie dobrze. Natomiast ta druga Mysterium z biofermentem, tak średnio. Nie zaobserwowałam specjalnego działania. Olejki też trafiły mi się przeciętne. Ani ten Amla z Action, ani drugi z Orientany na moich włosach szału nie zrobiły. Na samym końcu została maska z Biovaxu, bardzo dobra. Odnoszę wrażenie iż w ubiegłym roku nie trafiłam na żadne buble kosmetyczne. Większość kosmetyków dobrze się u mnie sprawdziła. Kilka było nie trafionych czy słabszych, ale bez dramatu.
Kosmetyki do makijażu - 21 kosmetyków
Od około sześciu lat pilnuję się ze zużywaniem kosmetyków do makijażu, tak aby nic mi się nie przeterminowało i nie poszło do kosza. Co za tym idzie staram się ich za dużo nie kupować, ale wiadomo z tym bywa różnie. Łącznie w 2025 roku moją kosmetyczkę pożegnało 21 sztuk kosmetyków do makijażu. Z czego zużyłam 18, a wyrzuciłam tylko 3. Nie lubię
wyrzucać niezużytych kosmetyków. Z drugiej jednak strony jeśli produkt jest kiepski, to po co się męczyć? Czasem lepiej wyrzucić, a w zamian skupić się na używaniu dobrych i lubianych kosmetyków.
W
zeszłym 2025 roku najwięcej zużyłam oczywiście tuszy do rzęs.
Najmniej zaś produktów do brwi. Reszta była w miarę po równo. Podkładu nie zużyłam żadnego, ponieważ kolejny rok z rzędu go nie stosuję. Z
moich ubiegłorocznych zużyć najciężej było mi pożegnać paletę ColourPop That's Taupe. Uwielbiałam te kolory, idealne do każdego rodzaju makijażu. Do gustu przypadły mi także dwa tusze do rzęs. Gosh Catchy Eyes oraz wydłużający Your Kaya. Natomiast nie zachwycił mnie: brokatowy cień w kredce z Moiry - drapał powieki, podwójny róż do policzków też z Moiry - robił plamy oraz sypki puder Eveline Variete - nie współgrał z moją cerą.
Po
zużyciach przyszła pora na makijażowe zakupy, bo to też interesujący temat.
Ogólnie staram się kupować nowe kosmetyki dopiero jak coś mi się kończy.
Ale jak wiadomo teraz co chwila wychodzą nowości i ciężko się nie skusić. Jak
możecie zobaczyć w tabeli powyżej, w ubiegłym 2025 roku kupiłam 25 sztuk produktów do makijażu. Jak na 18 zużytych to nie jest zły
wynik. Znaczy to, że większość kupionych kosmetyków była na zamianę za
zużyte. Średnio wychodzi po 2 nowe mazidła na miesiąc, co w moim odczuciu jest rozsądnym gospodarowaniem się wydatkami. Najwięcej oczywiście kupiłam produktów do makijażu oczu. Nowa paleta, pojedyncze cienie, kredki, eyeliner. Trochę się tego uzbierało przez rok. Za to bardzo się cieszę, że kupiłam tylko jeden lakier do paznokci.
Ile pieniędzy wydałam na kosmetyki w 2025 roku?
Na
sam koniec zostawiłam odpowiedź na pytanie, które zapewne
najbardziej wszystkich interesuje. Ile pieniędzy wydaje na kosmetyki przeciętna kobieta po trzydziestce, która dodatkowo okazjonalnie prowadzi urodowego bloga? W minionym 2025 roku na wszystkie kosmetyki do pielęgnacji i makijażu wydałam łącznie szaloną kwotę 3094,41 zł. Średnio wychodzi po 257,86 zł na miesiąc. Dla
porównania w 2024 roku wydałam 2457,44 zł, w 2023 - 2711,53 zł, w 2022 - 1777,13 zł, w 2021 - 948 zł, w
2020 - 1079 zł, a w 2019 - 854zł. W tabeli poniżej możecie zobaczyć jak moje wydatki rozkładały się w ciągu całego 2025 roku. Miesiącem kiedy wydałam najwięcej pieniędzy był listopad. Pamiętam, że skusiłam się wtedy na paletę Makeup by Mario. Najmniej kasy poszło mi zaś we wrześniu.
Kwota,
którą wydałam na kosmetyki w minionym roku trochę mnie zszokowała. Z jednej strony nie można pominąć faktu iż ceny kosmetyków (oraz
ogólnie wszystkiego) nadal idą w górę. Widać to zwłaszcza kiedy człowiek systematycznie od wielu lat wraca do tych samych produktów. Więc siłą rzeczy te wydatki będą większe. Z drugiej zaś strony moje potrzeby pielęgnacyjne zmieniają się wraz z
wiekiem. Nie ukrywam, że lubię sobie kupić droższy kosmetyk czy to do pielęgnacji czy do makijażu. Na pewno zebranie tego wszystkiego
w całość zmienia punkt widzenia, bo jednak na co dzień nie
analizuje tych wydatków tak mocno. Grunt żeby budżet miesięczny się zgadzał. Zakupy kosmetyczne są u mnie zawsze na końcu listy potrzeb. Myślę, że w tym roku będę bardziej selektywna jeśli chodzi o moje wydatki. Ostatecznie dbanie o siebie sprawia mi przyjemność i nie zamierzam z tego rezygnować. Patrząc wstecz, nie żałuję wydanych pieniędzy.
Podsumowując dzisiejszy wpis, jestem niezmiernie ciekawa jak moje roczne
podsumowanie kosmetyczne, będzie wyglądać za kolejnych 12 miesięcy. Na sam
koniec zostawiam Wam jeszcze linki do poprzednich postów z tej serii:









Brak komentarzy
Dziękuję serdecznie za każdy komentarz. Czytam wszystkie, więc na pewno do Ciebie zajrzę w wolnej chwili. Jeśli mnie zaobserwujesz, to daj mi znać w komentarzu. Wszelaki spam i linki usuwam. | Thank you for every comment. I read them all, so I will definitely visit you in my free time. If you follow me, let me know in the comment. I remove all the spam and links.